Wendigo, Wampus i spółka, czyli legendarne stworzenia USA

Stany Zjednoczone mają w sobie coś, co przyciąga stworzenia nie z tego świata. W końcu to tutaj niemal codziennie ktoś donosi o spotkaniu z UFO, to tutaj znajduje się Roswell, czy też Salem z jego czarownicami, a Luizjana jest domem dla tysięcy wampirów, o czym mogliśmy się przekonać oglądając serial „Czysta Krew”. Kto nie słyszał też o Jeźdźcu bez głowy czy Wielkiej Stopie – to też przecież legendarne stworzenia rodem z USA. Każdy stan aż roi się od najróżniejszej maści mitycznych i magicznych istot – tych zupełnie niegroźnych, ale i też tych piekielnych. Wraz ze wspaniałymi blogerkami z Klubu Polki na Obczyźnie postanowiłyśmy przyjrzeć się dokładniej legendarnym stworzeniom zamieszkującym nasze kraje. Ja wybrałam dla was piątkę, o których słyszał każdy Amerykanin.


tumblr_inline_nfituf2j6b1rrsinp

Illinois i Michigan: Wendigo

Po rozległych lasach północnych Stanów Zjedoczonych i południowej Kanady od stuleci grasuje żądny ludzkiej krwi Wendigo. Według podań indian, Wendigo chodzi na dwóch nogach, ma wielkie zapadnięte oczy i wychudzone ciało. Przez jego szarą skórę widać wszystkie kości. Jego duch może opętać człowieka i rozbudzić w nim dziką chęć do kanibalizmu.

Wśród członków Algonkinów – natywnych mieszkańców obszaru nawiedzanego przez Wendigo, bardzo często występuje „psychoza Wendigo”, czyli lęk przed kanibalizmem, albo wręcz przeciwnie – nagła niepowstrzymana ochota na spróbowanie ludzkiego mięsa. Jeden ze słynnych przypadków opętania przez Wendigo miał miejsce w 1979 roku, kiedy Katist Chen, Indianin z plemienia Cree, podczas wyprawy łowieckiej zjadł swoją matkę, brata, żonę i ich sześcioro dzieci, a przed egzekucją wyznał księdzu, że do tego wszystkiego zmusił go Wendigo. Jednak antropolodzy twierdzą, że wiara w opętanie Wendigo, wywodzi się z raczej halucynacji, jakich doświadczali Indianie w tym rejonie po wielomiesięcznej zimowej głodówce, poprzedzonej długotrwałą depresją spowodowaną brakiem światła i niskimi temperaturami.

Wendigo jest też postacią, którą często możemy spotkać w popkulturze, jak chociażby w powieści Stephena Kinga „Smętarz dla zwierzaków”, wielu serialach telewizyjnych czy komiksach.


New Jersey: Diabeł z New Jersey

W 1735 roku niejaka pani Leeds z regionu Pine Barrens w New Jersey dowiedziała się, że jest w ciąży. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że miało to być już jej trzynaste dziecko. „Do diabła z tym bękartem!”, zaklęła pani Leeds. A diabeł posłuchał… kilka miesięcy później na świat przyszedł chłopiec. W zastraszającym zaczął zmieniać się w potwora, wyrosła mu kozia głowa z rogami, nietoperze skrzydła, pazury i kopyta, aż w końcu zamienił się w ryczącego szpetnego demona. Pierwszymi ofiarami padli oczywiście wszyscy członkowie jego rodziny, po czym Diabeł z New Jersey wyleciał przez komin i na kilkaset lat zaszył się w pobliskim lesie. W 1909 jego rzekomy powrót spowodował nawet zamknięcie jednej ze szkół, z powodu niewystarczającej frekwencji – nikt nie chciał kusić losu.

Okazuje się jednak, że Diabeł z New Jersey to nic innego jak XVIII wieczny czarny PR. Daniel Leeds miał zatarg z samym Benjaminem Franklinem, kiedy ten był jeszcze młodym politykiem. Leedsowie zyskali przydomek „politycznych i religijnych potworów”, a potem powstała legenda o diabelskim dziecku.

Jeżeli jednak chcecie zobaczyć nie jednego, ale kilku Diabłów z New Jersey w akcji, wciąż jest ku temu okazja – jego imieniem została nazwana drużyna hokejowa: New Jersey Devils.


momo_the_missouri_monster_by_loneanimator-d5mp104

Missouri: Momo, Missouri Monster

Pewnego gorącego lipcowego popołudnia w 1972 roku, dwaj chłopcy, Terry i Wally, bawili się jak zawsze przed swoim domem w mieście Louisiana w stanie Missouri. Ich starsza siostra, Doris, poszła na chwilę do domu. Nagle dziewczyna usłyszała krzyk swoich braci. Natychmiast podbiegła do kuchennego okna i zobaczyła wielką, włochatą czarną postać bez szyi, stojącą pod drzewem. Małpo-podobny stwór trzymał w wielkich łapach martwego psa. Kiedy Doris wybiegła na podwórze, jej bracia bracia już wracali zapłakani do domu, a potwór zniknął. Pozostał po nim tylko silny, zgniły zapach.

Podobne spotkania miały miejsce jeszcze kilka razy w najbliższych miesiącach. Miejscowi myśliwi urządzili obławę w pobliskich lasach, podążając za śladami Momo, jednak potwora nigdy nie odnaleziono. W głębi lasu znaleziono jednak wiele szczątków psów oraz wielkie gniazdo uwite z liści.

Historia o Momo pobudziła wyobraźnie twórców i od 2009 roku niskobudżetowy film o tym potworze jest w postprodukcji. Gorąco zachęcam do obejrzenia trailera na YouTubie 😀


Wirginia Zachodnia: Mothman – Człowiek Ćma

Pierwsze odnotowane spotkanie z Człowiekiem Ćmą miało miejsce w listopadzie 1966 roku. Świadkowie opisywali go jako ludzkich rozmiarów latającą istotę, która umiała szybować jak nietoperz, miała czerwone ślepia i wydawała odgłosy niczym orzeł. Rok później, po blisko stu innych odnotowanych przypadkach spotkań pierwszego stopnia, Człowiek Ćma zniknął. Nikt nie widział go już od przeszło 50 lat. Oczywiście sceptycy zaproponowali kilka możliwych wytłumaczeń: Mothman miał być po prostu wielką sową, wielkim ptakiem, który porwał dziecko, ptakiem zmutowanym po drugiej wojnie światowej, a może nawet zwykłym żartem.  Jednak jego legenda jest wciąż żywa – co roku badacze niewyjaśnionych zjawisk mogę spotkać się na Mothman Festival, jednej z większych atrakcji turystycznych Wirginii Zachodniej.


 

Tennessee: Wampus – Kobieta Kot

Legenda głosi, że pewnego wieczora jedna z kobiet z plemienia Cherokee postanowiła zakraść się, żeby zobaczyć, co podczas polowania wraz z innymi członkami plemienia robi jej mąż. Dla kamuflażu schowała się pod skórą lwa górskiego. Niestety szybko została przyłapana na gorącym uczynku i doprowadzona przed oblicze plemiennego wodza. Ten za karę zamienił ją w pół-kobietę pół-kota. Od tego czasu nikt nie widział Kobiety Kota, ale znane są przypadki uprowadzenia dzieci i zwierząt w rejonie jej zamieszkiwania. Niektórzy twierdzą, że aktualnie mieszka w kanałach pod Uniwersytetem Tennessee-Knoxville.

Wampus też doczekała się swojego miejsca w kulturze popularnej. Jest maskotką conajmniej kilku drużyn sportowych, a fani twórczości J.R. Rowling pewnie wiedzą, że tak nazywa się jeden z domów Amerykańskiej Szkoły Magii, o której możemy dowiedzieć się w Pottermore.


Mam nadzieję, że zaciekawiły was te legendarne stworzenia prosto ze Stanów Zjednoczonych. Niedługo zapraszam was na mój nowy tekst, który będziecie mogli przeczytać na stronie Klubu Polki na Obczyźnie. Tymczasem – do przeczytania!

Przeczytaj też:

One thought on “Wendigo, Wampus i spółka, czyli legendarne stworzenia USA

  1. W życiu nie słyszałam o człowieku-ćmie, a chyba najbardziej mi się z nich wszystkich spodobał.
    Zawsze podobały mi się potwory rodem z US, a teraz jeszcze bardziej.

    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

nine − 5 =